START Linki Patenciki Pogoda Księga gości Ciekawostki
Poradnik Download Łowiska O autorze Kontakt Galeria
Wyprawy Aktualności Przynęty O stronie Ankieta Brania
Rekordy PZW Zanęty Uaktualnienia Chat Internet
Tanie akcesoria wędkarskie i nie tylko. Kliknij, warto!
Aukcje24.pl
Google
Web www.art3.ovh.org
Lipiec 2002r.
tabela nawigacyjna
INFO
Bardzo dobry program do porządkowania zdjęć:
Bardzo dobra wyszukiwarka internetowa

Strona o tej stronie :)
Czy wiesz, że...
Przeciętnie każdy wędkarz ma w swoim pudełku 10 różnych przynęt. Jak w wynika z badań statystycznych, regularnie korzysta tylko z dwóch.
Subskrypcja
Jeśli chcesz być powiadamiany o dużych zmianach na stronie wpisz tu swój e-mail. Warto!
NEXT
Następna strona to test java.
Dziś jest...
Kliknij TUTAJ aby otworzyć okienko z datą i godziną.
KONTAKT
Kliknij tu aby do mnie napisać.

Wróć do spisu wypraw

Kaszuby. 13.VII - 27.VII


DATA: 13.VII - 27.VII 2002r.

Wkrótce pojawią się zdjęcia z tej wyprawy.

MIEJSCE: Jezioro Okońskie

REZULTAT: Wędkowałem 2 tygodnie złowiłem 1 lina 0,4 kg i 1 okonia 0,3 kg, oraz kilka (nie więcej jak 5 okoni, z których największy miał 16 cm.)- to miało być bardzo rybne jezioro...

OPIS: "U siebie"- w Poznaniu łowię średnie ilości ryb, nie raz jest ich więcej innym razem mniej, albo wcale...

       Czekałem na ten wyjazd na Kaszuby, po ubiegłorocznym sukcesie w Jedlance Nowej na jeziorze Gumienko (w Lubelskim)
[wtedy nie prowadziłem jeszcze tej strony-- w każdym razie ryby brały tam dobrze- nie były duże, bo na ogół nie przekraczały kilograma, ba nieraz nawet nie były większe jak 0,5 kg, ale brały bardzo często, prawie że co kilka minut- na ogół karasie i leszcze]
po rozmowie telefonicznej z kierownikiem ośrodka, który zapewniał, że tam są ryby myślałem, że tym razem będzie podobnie- jednak bardzo się myliłem...

     Na miejscu byliśmy popołudniu 13 lipca.
Pierwsza rzecz jaka rzuciła się w oczy to wielka zgraja krzyczących, kolonistów - ale jak widać większość wczasowiczów omijała ośrodek szerokim łukiem (był dzień, że jedne kolonie wyjechały, a drugie jeszcze nie przyjechały, wtedy na stołówce zajętych było 6 stolików)...
      Przywitanie kierownika ośrodka- który podobnie jak my był z lekka zdezorientowany... Idziemy do domku. Pomine zapach, który się z nieo wydobył i pare zielonych ozdobników pomieszkujących sobie tu i ówdzie.
Ale mniejsza z tym...
      Jeziora. Ośrodek położony jest w sąsiedztwie 3 jezior- nie znając terenu idę nad "jakieś" i co widzę ! Brzydką, ciemno-zieloną wodę z zielonym "kożuszkiem", a na brzegu piana i tabliczka "Ze względów sanitarno- zdrowotnych kąpiel zabroniona"- super wypoczynek ! Ha ! I zezwolenie na wędkowanie płatne 60,-. Drugie jezioro było czyste- nawet bardzo, za to bez plaży i kąpieliska. Zezwolenie płatne także 60,-. Swoją drogą, ludzie którzy przyjechał tu na kolonie podobnie zresztą jak i ci którzy chcieli tu odpocząć- jadąc do ośrodka położonego nad jeziorem- chcieli by się wykąpać, a tu nie ma gdzie- prawdziwa atrakcja!
Trzecie jezioro było dość daleko od ośrodka. W "kiblu" -jak określił "pierwsze" jezioro miejscowy wędkarz - łowił nie będę; w pobliskim barze kupuje zezwolenie na to drugie jezioro- jezioro Okońskie.
W tym dniu odpuszczam sobie wędkowanie.
      Drugiego dnia z samego rana idę nad jezioro. Zagaduje wędkarza, którzy zajmował stanowisko obok. "Nic nie bierze" - w tym momencie już wiedziałem, że najprawdopodobniej tu "nie połowie".Nie myliłem się tego dnia nic, następnego mimo dość obfitego nęcenia też i potem też żadnej ryby i następnego dnia nic i zmieniam stanowisko i nic...
Potem chodziłem na ryby tylko po to aby trochę posiedzieć na wodą, na branie NIE LICZYŁEM. Kiedyś jednak zaskoczyło mnie mocne i zdecydowane przytopienie spławika (wyważonego do granic możliwości), zacinam, jest lin, nieduży, ma troche ponad pół kilo. Po chwili znowu spławik daje nurka- pomyślałem, że może ryby wpłynęły w zanętę- jest okoń, mniejszy jakieś 0,4 kg. Potem jeszcze kilka takich do 15 cm...
Musze przyznać, że sąsiedzi ze stanowisk obok trochę mi zazdrościli, jeden pytał nawet na co łowię, jak... Niestety potem brania ustały, czekałem aż do późnego popołudnia i... nic.
       Między czasie (już 2 raz) właściciel jezioro sprawdzał czy wykupiłem zezwolenie na wędkowanie na jego zbiorniku. Zawsze podczas rozmowy zapewniał, że tu jest bardzo dużo ryb i że ON zawsze łowi tutaj dużo. Raz nawet stwierdził, że "był tu rano i nałowił"- nie powiedział natomiast czego, bo 10 cm okonków też można nałowić.

      Następne dni były absolutnie bezrybne, z tego co udało mi się dowiedzieć od innych łowiących- nikt z kim rozmawiałem nie złowil niczego nadzwyczajnego (czyt. nic poza okoniami do 15 cm.).
      Jeden starszy pan podczas dłuższej rozmowy mówił, że w zeszłym roku łowił tutaj dużo, ale od tego roku prawie zero- takiego czasu jeszcze tu nie było- wyjaśniał, ewentualne wnioski zostawiam czytelnikowi...





Cialis rozstępy viagra Tekstunie na Y Cialis